Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 kwietnia 2017

Tęczowy sernik (bezglutenowy)

Tęczowy Sernik


Jak byłam mała zawsze marzyła mi się impreza rodem z "Hook'a". Gdzie kremy, ciasta i dosłownie wszystko jest bajeczne i kolorowe. Odkąd mam barwniki staram się od czasu do czasu zrobić coś magicznego. A cieszy to zarówno dzieci jak i dorosłych. Ostatnio idąc przez pokój z tym sernikiem usłyszałam: "Uwaga, idzie dzieło sztuki" :) 
Spód:
• 1 szklanka maki gryczanej
• 2 żółtka
• 100 g masła
• 3 łyżki ksylitolu

Wszystkie składniki wymieszać. Czasem ciężko jest utworzyć z ich jednolitą kulkę, więc po utworzeniu kilku mniejszych kólek całość „ciasta” przekładam na blachę wyłożoną folia aluminiową i tworzę z tego blat. Czyli ugniatam i dociskam tam by ciasto pokryło cały blat i względnie wyglądało jak spód ciasta (finalnie masło się rozpuści i całość się połączy).

Następnie piekę w temperaturze około 180 stopni do momentu aż blat się przyrumieni (ok. 10-15 minut). Studzę go.

Masa serowa:
• 500 g twarogu sernikowego (bo wielu próbach stwierdzam, że Piątnicy jest najlepszy)
• 250 g serka mascarpone
• 3 jajka
• 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (ok. 450 g)
• 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
• 1 łyżka mąki ziemniaczanej (czubata)
• barwniki spożywcze (użyłam w proszku)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W misce umieszczam wszystkie składniki (oprócz barwników spożywczych) i mikuję je do uzyskania gładkiej serowej masy. W masie nie mogą pozostać grudki.

Przygotowaną masę rozdzielam równo pomiędzy 6 miseczek. Do każdej z nich dodaję niewielką ilość barwnika. Dokładnie mieszam. Wybór kolorów i kolejność wedle uznania. U mnie było tak: fiolet, niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy, czerwony. Zaczełam od fioletowego. Kolejno, powoli wylewałam masy serowe na sam środek formy.

Piekłam w temperaturze 170ºC pod przykryciem przez około 70 minut. Następnie obniżyłam temperaturę do 160ºC, zdjęłam przykrycie i piekłam jeszcze około 10-15 minut (za nim góra zaczęła się rumienić). Przestudziłam sernik w uchylonym piekarniku, a pózniej przy otwartym oknie. Gdy był już zimny to włożyłam go do lodówki (najlepiej na całą noc).

Bita śmietana:
• 250 ml schłodzonej śmietany kremówki
• 1 łyżka cukru pudru
• ew. barwniki spożywcze (użyłam w proszku)

Bita śmietana nie jest obowiązkowa :) Sama jej używam, bo tak ładniej całość wygląda. A daje ona również pole do popisu i zabawy.

Kremówke ubijam na sztywno i podkoniec dodaję cukier puder. Jeśli chcę mieć kolorową śmietankę to pod koniec dodaję troszkę barwnika i mieszam łyżką.
Nałożyć na sernik przed podaniem.

środa, 1 czerwca 2016

Shakshuka, czyli duszone warzywa na ostro z jajkiem sadzonym

Po odkryciu, że moja ulubiona kolacja przypomina żydowską potrawę Shakshuka stwierdziłam, że muszę spróbować zrobić moją własną wersję tej potrawy. Wyszła smaczna i lekko ostra. Początkowo wyszło mi za dużo sosu, ale zanim wbiłam jajka przełożyłam część do słoika i następnego dnia miałam pyszny sos do ryżu. Przepis poniżej na 2 porcje.
• 4 jajka
• 1 papryka
• 3 ząbki czosnki
• 1 mała cebula
• 1 opakowanie pomidorów w kawałkach 390g (użyłam Primo Gusto)
• 1 łyżka oleju kokosowego (5g)
• świeży szczypiorek (opcjonalnie, do posypania)
• 1/4 łyżeczki kminu rzymskiego (opcjonalnie, bo nie każdy lubi jego smak)
• 1/3 łyżeczki ostrej papryki
• 1 łyżeczka słodkiej papryki
• 1/3 łyżeczki kurkumy
• 1/3 łyżeczku cząbru
• pieprz
• sól

Warzywa kroje w kostkę. Na patelni rozgrzewam oliwę z oliwek. Wrzucam cebulę i smażę około minuty. Dodaję paprykę, po chwili pomidory i co jakiś czas mieszając smażę przez kolejne 2 minuty. Po tym czasie dodaje pomidory w kawałkach, wyciśnięty czosnek i dokładnie mieszam. Duszę około 10 minut. Następnie dodaje przyprawy i trzymam na gazie jeszcze około 5 minut.

Gdy warzywa się podduszą zmniejszam gaz i w warzywach tworze 4 lekkie wgniecenia, w które wbijam jajka (tak jak na sadzone).

Czekam aż jajka się zetną (osobiście czekam aż zetną się tylko białka, ponieważ lubię płynne żółtko). Pod koniec całość posypuję pieprzem i szczypiorkiem. 

Potrawę najlepiej podać w patelni, na której się ją robiło (wygląda najładniej).

poniedziałek, 30 maja 2016

Brokułowa a'la Shakshuka

Często mam ogromny problem co zjeść na kolację. Ostatnio wpadłam na poniższy pomysł i muszę przyznać, że póki co jest to mój faworyt kolacjowy, bo mogłabym go jeść codziennie :) Poniżej przepis na jedną porcję.
• 2 jajka
• 1 pomidor
• 1/3 papryki
• 1/4 brokuła
• 1 łyżka parmezanu (ok. 3g)
• 1 łyżeczka oleju kokosowego (1g)
• pieprz

Brokuł dzielę na mniejsze kawałki i gotuję go przez około 5 minut.

Na patelni rozgrzewam olej kokosowy. Kroję w kostkę paprykę i wrzucam na patelnię. Smażę około 3 minut. W miedzy czasie kroję pomidora i dorzucam do papryki. Po 2 minutach dorzucam brokuł i dokładnie mieszam. Gdy warzywa się lekko podduszą zmniejszam gaz i formułuję z warzyw coś na kształt placka z dwoma lekkimi wklęśnięciami. W nie wbijam dwa jajka (jak na sadzone).

Czekam aż jajka się zetną. Pod koniec całość posypuję pieprzem i parmezanem. 

wtorek, 5 kwietnia 2016

Granola z quinoą

To jak najpierw miałam manię na jedzenie codziennie omletów i placków proteinowych to teraz przyszła kolej na domową granolę :)

Jedna porcja (35g) zawiera około: 189,7kcal, 4,74g białka, 14,64g węglowodanów, 12,46g tłuszczu.

Jedna mniejsza porcja (20g) zawiera około: 108,57kcal, 2,72g białka, 8,38g węglowodanów, 7,31g tłuszczu.
• 150g płatków owsianych
• 40g quinoa
• 40g migdałów
• 40g orzechów laskowych
• 30g orzechów pekan
• 25g sezamu (niełuskanego)
• 30g nasion słonecznika
• 25g siemienia lnianego
• 45g oleju kokosowego
• 45g miodu
• 2 łyżeczki cynamonu (5g)
Migdały, pekany i laskowe siekamy na mniejsze porcję. Dodajemy je do płatków owsianych, quinoa, sezamu, słonecznika, siemienia, cynamonu i dokładnie mieszamy. 

W rondelku umieszczamy olej kokosowy i miód. Na małym gazie podgrzewamy obydwa składniki ciągle mieszając do momentu aż oba składniki będą płynne (uwaga! nie można ich za bardzo podgrzać! Mają się tylko rozpuścić). Płyn dodajemy do produktów sypkich i dokładnie mieszamy.

Piekarnik nagrzewamy do 140-150 stopni. Blachę wykładamy folią aluminiową i płasko wykładamy na nią naszą mieszankę. Całość pieczemy przez jakieś 15-20 minut, co jakiś czas mieszając (ja pierwszy raz mieszam po 10 minutach, a później co jakieś 2 minuty). 

UWAGA! Bardzo łatwo jest przypalić orzechy. Niestety, ja sama dwie pierwsze porcje spaliłam :( Każdy piekarnik inaczej piecze, więc przy pierwszym razie proponuję to kontrolować.

Po zapieczeniu/uprażeniu wyciągamy blachę/formę z piekarnika i odkładamy aż nasza granola ostygnie. Po ostygnięciu łamiemy ją łyżką i przekładamy do suchego pojemniczka.

Ja osobiście jem z jogurtem naturalnym lub serkiem wiejskim i jakimiś owocami. Czasem dodaje jakieś nie uprażone tłuszcze w postaci płatków migdałowych lub nasion konopi.

środa, 9 marca 2016

Bezglutenowa pizza jaglana

Tak naprawdę w tym przepisie chodzi o spód i sos do pizzy. Reszta składników powinna być wedle własnych upodobań. Pizza dosyć szybko się robi, pięknie wygląda i jeszcze lepiej smakuje. Człowiek nie czuje się po niej ociężale jak to ma miejsce po pizzy pszennej. 
Spód:
• 50-100g suchej kaszy jaglanej (w zależności czy chcemy mały czy duży spód)
• 1 duże jajko
• kurkuma
• sól

Sos:

• koncentrat pomidorowy 40g
• czosnek 1 ząbek
• 1 łyżeczka oliwy z oliwek
• pieprz
• zioła prowansalskie
• parmezan

Wierzch pizzy:

• 1 pieczarka
• 3 pomidorki koktajlowe
• 1 plaster papryki
• ostra papryczka
• 5 czarnych oliwek
• 4 plasterki cebuli
• kilka listów bazyli
• 2 plastry sera (do wyboru)
• parmezan

W czajniku zagotowujemy wodę. Do garnka wrzucamy kaszę jaglaną i lekko prażymy. Zalewamy wrzątkiem i gotujemy około 15 minut. Ważne by kasza była lekko rozgotowana (na pewno nie może być twarda).

W tym czasie szykujemy sos. W kubeczku umieszczamy koncentrat pomidorowy, pieprz, łyżeczkę ziół prowansalskich, starte ząbki czosnku, oliwę z oliwek oraz opcjonalnie parmezan. Dokładnie mieszamy i odstawiamy.

Po ugotowaniu kaszy odlewamy pozostałą wodę i czekamy aż kasza lekko przestygnie. Dodajemy troszkę kurkumy (by blat miał ładniejszy kolor no i kurkuma jest zdrowa :p ), pieprz i jajko. Dokładnie mieszamy a pod koniec lekko ucieramy, tak by rozgnieść część kaszy. Następnie na blaszce do pieczenia rozkładamy papier do pieczenia i "wlewamy" ciasto. Widelcem lub łyżką tworzymy z niego blat (okrągły i płaski). Ładnie go wyrównujemy i tworzymy pizzowy kształt. UWAGA: blat się sporo zmniejszy, więc początkowo nie trzeba się przejmować jego wielkością, bo finalnie będzie po prostu mniejszy.

Surowy blat wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy około 10 minut. W związku z tym, że w różnych piekarniach różnie się piecze to należy pilnować by blat się nie zarumienił. 

Gdy blat jest gotowy czekamy aż chwilkę przestygnie. Następnie smarujemy go sosem. Następnie układamy sery (bez parmezanu) i kładziemy resztę składników. Tutaj tak naprawdę mamy dowolność i kładziemy co kto lubi :)

Gdy ułożymy już wszystko wkładamy pizze na jakieś 10-15 minut do piekarnika ustawionego na 220 stopni. 

Smacznego!

środa, 17 lutego 2016

Bezglutenowy naleśnik kasztanowy

Bardzo prosty przepis na bezglutenowego naleśnika. Zawsze się bałam robić takie naleśniki ze względu na duże prawdopodobieństwo, że nie wyjdą. Ale tego naleśnika nie da się popsuć :) Dodatkowo ma bardzo ciekawy orzechowy smak.

• 1 czubiasta łyżka mąki kasztanowej (15g)
• 50ml mleka roślinnego lub wody
• 1 duże jajko


Odmierzam mąkę i ją przesiewam (ta maka często zbija się w grudki). Przesypuję ja do mleka/wody i dokładnie mieszam do uzyskania jednolitej, bez grudkowej masy. Dodaje jajko i znowu dokładnie mieszam.

Całość smażę na dużej patelni (najlepiej naleśnikowej). 

Naleśnik polecam jeść z czymś słodkim ze względu na jego smak. Sama jem go albo z dżemem, serkiem wiejskim, bananem i płatkami migdałowymi lub jeśli wolę beznabiałowo to zamiast serka dodaje masło orzechowe. 

wtorek, 16 lutego 2016

Koktajl czekoladowy, czyli Brownie shake

Dalej testuje różne śniadaniowe koktajle. Tym razem (też gdzieś znaleziony na Instagramie) koktajl czekoladowy. Dużo białka i dużo dobrych węglowodanów.
• 1/2 szklanki płatków owsianych (50g)
• 1/2 szklanki wody
• miarka czekoladowej odżywki białkowej (30g)
• 1 łyżeczka naturalnego kakao (4g)
• jogurt naturalny typu greckiego 0% Piątnica (150g)
• 1 łyżeczka kawałków czekolady bio (4g))

Wieczorek zalewamy płatki połową szklanki zimnej wody. Przykrywamy i czekamy tak cała noc.

Rano zalane płatki z resztką wody umieszczamy w blenderze. Dodajemy odżywkę białkową, kakao i jogurt grecki. Blendujemy na w miarę jednolitą masę. 

Przekładamy do kubeczka/słoiczka i posypujemy kawałkami czekolady (RAW/Bio).

wtorek, 9 lutego 2016

Jagodowa miska, czyli blueberry bowl

Gdzieś kiedyś znalazłam podobny przepis na Instagramie. Dokładnie go nie pamiętam, ale z tego co udało mi się odtworzyć wyszło coś bardzo smacznego :)

• płatki owsiane 20g
• mleko ryżowo-kokosowe Rice Riz Cocco 50 ml
• 1 bardzo duży banan (lub dwa małe)
• pół szklanki mrożonych jagód 50g
• 5 orzechów laskowych
• 4 migdały
• 1 łyżeczka nasion konopi (6g)
• 1 łyżka płatków kokosowych 3g

Na dnie miski/słoiczka umieszczamy pół pokrojonego banan (lub jeden mały) i połowę jagód. Następnie kładziemy suche płatki owsiane (niczym ich nie zalewałam, bo i tak namiękną od reszty składników) oraz posiekane/pokrojone orzechy.

W mikserze umieszczamy mleko roślinne, resztę jagód, banana oraz nasiona konopi. Dokładnie miksujemy. Całość wlewamy do słoiczka. 

Na koniec całość posypujemy płatkami kokosa.

Ja taką miskę zrobiłam sobie w domu i zjadłam w pracy łyżeczką (przed jedzeniem całość sobie wymieszałam). Przez czas dojścia do pracy płatki mi lekko zmiękły.

sobota, 30 stycznia 2016

Omlet białkowy

Praktycznie od paru miesięcy jem na śniadanie to samo. Uwielbiam te omlety i tylko czasami coś w nich delikatnie zmieniam. Za to często mam inne dodatki. 
• płatki owsiane 20g
• odżywka białkowa (czekoladowa lub waniliowa) 10g
• 1 jajko
• 1/3 łyżeczki cynamonu
• 1 łyżeczka sezamu lub 1 mały banan (opcjonalnie)
• olej kokosowy

Wieczorem zalewam gorącą wodą płatki i pod przykryciem trzymam je do rana. 

Rano dodaje odżywkę oraz cynamon i dokładnie mieszam. Dopiero po wymieszaniu dodaje jajko i znowu dokładnie mieszam (jak dodam wszystko na raz to cynamon i odżywka zbiją się w kulki).

Rozgrzewam małą teflonową patelnie i rzucam na nią troszkę oleju kokosowego.

Nalewam masę i smażę z obydwu stron.

W momencie wlania ciasta na patelnię można na mokrej jeszcze stronie ułożyć pokrojonego banana lub posypać sezam i dopiero wtedy przełożyć placka na drugą stronę.

Placka jem jak już lekko ostygnie. Zazwyczaj smaruję go masłem orzechowym i dżemem lub dżemem i serkiem wiejskim. Czasem dodaje też owoce.

piątek, 3 lipca 2015

Bezglutenowe placuszki cukiniowe

Jakiś czas temu zaczęłam myśleć nad urozmaiceniem mojego wieczornego menu, ponieważ praktycznie ciągle jem to samo (jajka). Teraz na bazarku można kupić masę świeżych i tanich warzyw, więc trzeba to wykorzystać. Starałam się też wynaleźć coś co robi się bardzo szybko. W ten oto sposób
wymyśliłam proste placuszki cukiniowe, których przygotowanie zajmuje około 20 minut.

W ramach przygotowania placuszków zrobiłam swoje pierwsze spożywcze zakupy przez internet. Szczerze to strasznie się bałam tego typu zakupów. szczególnie, że głównie jak robię zakupy to kupuje jajka (sprawdzam każde czy nie jest pęknięte), nabiał (sprawdzam trząchając serkiem wiejskim czy śmietanka jest płynna, bo jak nic się w środku nie rusza to znak, że serek był długo trzymany w cieple), owoce i warzywa (tu też zawsze wybieram takie by nie były obite, za miękkie, itp). A w przypadku tego typu zakupów nie mam jak wszystkich tych rzeczy sprawdzić. Pierwsze zakupy jakie zrobiłam był przez sklep internetowy Leclerc. Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie ceny. Rzeczy, które normalnie kupowałam tu były tańsze średnio o 50 gr (suma sumarum można sporo zaoszczędzić). Łatwo przeszłam przez wszystkie interesujące mnie działy, zapełniłam swój wirtualny koszyk i złożyłam zamówienie. Spokojnie mogłam sobie wybrać godzinne przedziały czasowe, w których miano dowieść moje zakupki. Następnego dnia Pan przywiózł punktualnie zakupy, wniósł je po schodach do mnie na pierwsze piętro bez najmniejszego narzekania z uśmiechem na twarzy. Nabiał był elegancko przyniesiony w przenośnej lodóweczce, a zakupy popakowane w kartony. Ku mojemu zadowoleniu wszystko okazało się takie jak chciałam. rzeczy były zabezpieczone, warzywa i owoce nie obite i bardzo dobrej jakości a nabiał dobrze chłodzony. Byłam bardzo zadowolona z tej transakcji i planuje kolejne zakupy, ale już większe, aby załapać się na darmową dostawę. Szczerze polecam, bo w ten oto sposób miałam zakupy przyniesione pod same drzwi i nie musiałam już sama z torbami i ciężarami chodzić :)
• 1 cukinia
• 1 jajko
• mąka z ciecierzycy 20g
• 1 ząbek czosnku
• 2 łyżki koperku
• sól 
• pieprz
• gałka muszkatołowa 
• chili
Cukinię ścieramy na tarce o średnich oczkach. Następnie solimy i czekamy aż cukinia puści wodę. W miedzy czasie jeśli nie mamy maki z cieciorki to odmierzamy 20g suchej ciecierzycy i miksujemy ją w młynku do kawy na proszek. Następnie przesypujemy uzyskana mąkę do miski, dodajemy jajko, starty czosnek, łyżkę koperku, pieprz, gałkę muszkatołową oraz chili (wedle uznania). Następnie odciskamy wodę z cukinii i "suchą" masę cukiniową" przekładamy do reszty składników. Całość dokładnie mieszamy.

Sporą patelnię (ja używam w tym przypadku sporej patelni do naleśników) rozgrzewamy na gazie i wlewamy na nią trochę oleju kokosowego. Gdy patelnia będzie już gorąca smażymy na niej niewielkiej ilości placuszki. 

Placki można jeść na zimno i na ciepło. Polecam przyszykować sobie do nich sos z jogurtu i koperku. Idealnie do siebie pasują.

piątek, 29 maja 2015

Jaglano-bananowa zapiekanka z rabarbarem

Od paru dni testuję dietę wegańską. Dlatego też praktycznie codziennie po pracy siedzę po parę godzin w kuchni i sobie gotuję. Jednym z przepisów, które sobie wymyśliłam jest pyszna wegańska zapiekanka z kaszy jaglanej z owocami.
• kasza jaglana 40g
• mleko sojowe niesłodzone 150ml
• mały banan
• rabarbar 20g
• jagody 10g
• orzechy włoskie 10g

Do małego rondelka wlewam mleko sojowe i od razu dodaje kaszę jaglaną. Czekam aż całość się zagotuje i na małym ogniu gotuję przez około 15 minut, od czasu do czasu mieszając. Po tym czasie przykrywam rondelek i wyłączam gaz. Czekam jeszcze około 10 minut. 

Banana gniotę widelcem i mieszam z kaszą jaglaną z mlekiem. Dodaje pokruszone orzechy włoskie i przekładam do naczynia, w którym będę całość zapiekać. 

U góry układam rabarbar oraz jagody. Całość piekę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 15 minut. 

sobota, 28 marca 2015

Bezglutenowe amarantusowo-karobowe babeczki

Pyszne babeczki amarantusowe z twarogiem i karobem. Dużo zdrowego białka. Idealne na deser czy śniadanie. Szybciutko się robi i mają bardzo ciekawy smak.
• chudy twaróg 200g
• 1 banan
• 2 jajka
• 2 czubate łyżeczki karobu
• ksylitol 30g
• mąka ryżowa 50g
• mąka amarantusowa 50g
• olej kokosowy 20g
• 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia (użyłam bezglutenowego)

Twaróg dokładnie rozdrabniamy widelcem. Dodajemy zmiażdżonego wcześniej widelcem banana, jajka i roztopiony olej kokosowy. Dokładnie mieszamy. Dodajemy po kolei wszystkie składniki suche i całość mieszamy do uzyskania jednolitej masy.
Przekładam do foremek na muffinki i piekę przez 25 minut w temperaturze 180 stopni.

Omlet owsiano-karobowy

W celu urozmaicenia moich śniadań zaczynam kombinować z różnymi dodatkami by jakoś delikatnie zmieniać ich smak. Jakiś czas temu kupiłam sobie karob i stwierdziłam, że zrobię z nim test na omlecie. Wyszło pysznie :) 
• płatki owsiane 35g
• 1 łyżeczka karobu
• 1 łyżeczka nasion Chia
• 2 białka
• 2 małe orzechy brazylijskie
• orzechy włoskie 7g


W miseczce umieszczam płatki owsiane. Dodaje karob, nasiona Chia i dokładnie mieszam. Całość zalewam gorącą wodę i znowu dokładnie mieszam. Pod przykryciem trzymam około 15 minut. 
Po tym czasie dodaję białka jaj oraz pokrojone bakalie i dokładnie mieszam. Całość smażę na teflonowej patelni (jeśli mamy dobrą patelnię to można bez żadnego specyfiku do smażenia, ja używam spray'u do smażenia). Po upieczeniu placek powinien lekko ostygnąć (taki jest smaczniejszy). Polecam go jeść z bananem, jogurtem, masłem orzechowym lub dżemem.

Fit Brownie (fasolowe i białkowe)

Ostatnio mam jakąś straszną ochotę na Brownie. Jako, że znowu zaczynam "clean eating", to ciągle kombinuje co by tu pasującego i "czystego" upichcić. Pomysłów na tego typu ciasto mam bardzo dużo. Pierwszy pomysł jest wysokobiałkowy i stosunkowo niskowęglowy - fasola, jajka i brak mąki. Polecam!
• 1 puszka czerwonej fasoli z puszki (można też taką fasolę samemu ugotować)
• 1 jajko
• 2 białka
• 4 łyżeczki kakao
• 1 laska wanilii lub kilka kropli esencji waniliowej
• 2 łyżki ksylitolu
• 1 porcja odżywki białkowej waniliowej
• 1 banan

Ksylitol mielimy w młynku na cukier puder. Banana kroimy i wrzucamy do koktajlera. Dodajemy jajko oraz białka jaj i dokładnie blendujemy. Następnie dodajemy po kolei resztę składników (fasolę na samym końcu) i miksujemy na jednolitą masę.
Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. 

Pieczemy przez 30-35 minut w temperaturze około 180 stopni.

piątek, 13 marca 2015

Soljanka (bardziej fit)

Będąc na święta w Monachium dostaliśmy raz na obiad przepyszną zupę Soljankę. W domu stwierdziliśmy, że trzeba ją jakoś odtworzyć i jakoś dopasować do moich przekonań i gustów żywieniowych. W ten oto sposób powstał ten przepis.
• szponder wołowy 300g
• schab 600g
• karkówka bez kości/pręga wołowa 300g
• ogórki kiszone 250g
• 1,5 szklanki wody z kiszonych ogórków
• 1,5 dużej cebuli
• 1,5 czerwonej papryki
• 1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
• 6 ząbków czosnku
• 2 marchewki
• 1 por
• 1/2 selera
• woda 3l
• 3 liście laurowe
• 4 ziarenka ziela angielskiego
• 6 ziarenek czarnego pieprzu

Do dużego garnka wlewamy wodę i wstawiamy na gaz. Powoli dodajemy pokrojonego i obranego selera, pokrojonego w nieduże części pora, pokrojoną w talarki marchewkę, liście laurowe, pieprz, ziele angielskie. Karkówkę/pręgę dzielimy na mniejsze części i razem ze szpondrem dokładamy do wody i warzyw. Gotujemy na małym ogniu przez około 2 godziny. W miedzy czasie zbieramy łyżką szumowiny (jeśli się pojawią).

Po tych dwóch godzinach wyjmujemy część selera (ja za nim osobiście nie przepadam, więc go wyjmuję, ale jak komuś nie przeszkadza to można zostawić), liście laurowe, ziele angielskie (jeśli się nam uda je znaleźć) i mięso. Jeśli w mięsie była kość to ją wyrzucamy. Wykrawamy tłuste części i to co pozostało kroimy na mniejsze części i z powrotem wrzucamy do garnka.
Zaczynamy szykować resztę składników.

Schab kroimy w drobne paseczki i podsmażamy do zarumienienia się na patelni. Dorzucamy do wywaru.

Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy aż się zarumieni. Dodajemy wyciśnięty czosnek i chwilę smażymy. Dorzucamy połowę porcji pokrojonej w kostkę papryki (drugą połowę w tym momencie wrzucamy do garnka z wywarem). Smażymy około 5 minut ciągle mieszając. Dodajemy koncentrat pomidorowy. Mieszamy, chwilkę smażymy i przekładamy do garnka z wywarem.

Ogórki kiszony kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni, na której wcześniej smażył się schab. Gdy się przyrumieni wkładamy je do garnka. Dolewamy do niego również wodę po ogórkach i gotujemy całość jeszcze około 20-30 minut, aż schab i papryka będą miękkie.

Po przełożeniu do miseczek do zupy można dodać śmietanę, koperek lub natkę pietruszki.